blog

Gordon Ramsey

gordon

Kiedyś, oglądając po raz pierwszy Hell`s Kitchen i Gordona Ramsaya w akcji, powiedziałam na głos,  że jedzenia, gotowanego w takiej atmosferze i z taką energią, nie wzięłabym do ust. Minęło kilka, a może nawet kilkanaście lat i stanęłam w jednej
kuchni właśnie z nim, wielkim Gordonem. Na szczęście nie występowałam tam w roli ocenianego uczestnika telewizyjnego show, tylko jako chef przygotowujący jego dania.

Mam kilka książek Gordona Ramsaya, z których skorzystałam nie raz. Miałam okazję być i jeść w restauracji Maze w Londynie, która ma jedną gwiazdkę Michelin. Nie spodziewałam się jednak, że będę miała okazję gotować z chefem Ramsayem.

Hotel Scandic w Trondheim, w którym pracowałam, zaprosił go do współpracy. Tego dnia przygotowywaliśmy bankiet dla 600 gości.
Trzy dni pracy z jego- Gordona sous chefami było przełomowymi dla mnie jako kucharza. Najlepsze produkty, świetna atmosfera pracy, doskonała organizacja, pełen profesjonalizm i aura wielkiego święta. Było warto!

W dzień bankietu sam Chef Ramsey dokonał ostatnich szlifów dań serwowanych przez nas. Znalazł czas żeby z nami porozmawiać i zrobić sobie zdjęcia.
Telewizja rządzi się własnymi prawami, a praca w kuchni swoimi. W telewizji show musi trwać, a w kuchni niezbędna jest dobra organizacja, zmotywowani do pracy kucharze, magia i dobra energia. W dniu, w którym gotowaliśmy, wszystkie te elementy były idealnie zrównoważone.

Było to święto dobrego jedzenia i wspaniałe doświadczenie zawodowe.